2012-11-10 20:48
 Oceń wpis
   

Z kronikarskiego obowiązku należy odnotować, że wczoraj w Klubie Wojskowym przy ul. 11 Listopada w Stargardzie Szczecińskim odbyła się prezentacja książki Pozostanie po nich siła, o której pisano już na tych łamach. 

Wieczór z okazji Święta Niepodległości uhonorował improwizowanym wykładem na temat dróg walki i dochodzenia do niepodległości naszego kraju wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego, wieloletni dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie, prof.dr hab Kazimierz Kozłowski. Książkę zaprezentowali autorzy: Paweł Bartnik polityk i samorządowiec, działacz sportowy, radny wielu kadencji i były wiceprezydent miasta Szczecina, prezes Szczecińskiego Miejskiego Klubu Lekkoatletycznego, dyrektor biura Stowarzyszenia Gmin Polskich Euroregionu Pomerania; Stanisław Demczuk emerytowany pułkownik Wojska Polskiego, sekretarz Związku Inwalidów Wojennych Rzeczypospolitej Polskiej Oddział Stargard Szczeciński; Lilianna Janeczek nauczyciel, doradca metodyczny; Maria Szyndlarewicz nauczyciel matematyki, samorządowiec, radna wielu kadencji; Daniel Urbańczyk ekonomista, społecznik, samorządowiec; Dominik Szyndlarewicz student Wydziału Budownictwa i Architektury.

 Prof.Kozłowski i P.Bartnik, źr.KW

Wieczór pozostanie niezapomniany szczególnie dla bohaterów książki i ich rodzin, żołnierzy członków Związku Inwalidów Wojennych RP, pionierów Pomorza Zachodniego, obszaru miasta i powiatu stargardzkiego. To właśnie im poświęcona jest ta publikacja.
Chwała bohaterom!

Tagi: Daniel Urbańczyk, Paweł Bartnik, Lilianna Janeczek, Maria Szyndlarewicz, Dominik Szyndlarewicz


2012-11-08 19:36
 Oceń wpis
   

Wydawałoby się, że podejmowanie przez samorządy zadań, podszytych szczytnymi ideami i równie mocno ostatnio promowanymi, vide in vitro, szczepienia anty HPV czy szeroko pojęta edukacja seksualna dzieci i młodzieży, idzie w parze z rozwojem samorządu: czytaj jest zgodna ze skrzętnie w tym celu korygowanymi normami prawa. Działania te choć legalne to jednak całkowicie odbiegają nie tylko od istoty działania samorządu lokalnego (działań na rzecz i w zakresie związanym ze sprawami o charakterze lokalnym wspólnoty) ale też stanowią przykład nieefektywności poczynań.

Jak bowiem uznać wydatkowanie kwot środków samorządowych w wyżej wymienionych przypadkach jako mających cechy powszechności gdy dotyczą problemów zaiste nie powszechnych, a nawet nie mających istotnego znaczenia w kontekście rozwoju narodu, społeczeństwa, zbiorowości? Tak podniesiona teza wymiernie dowiedziona została na przykładzie Gminy Miasta Częstochowa.

Oczywiście uznać również można, że pewne obszary życia społecznego w tychże okresach wymagają wspomagania zadań państwa ze strony samorządu, ale tak naprawdę znanych jest wiele innych dziedzin mocno (bardziej) zaniedbanych przez powiedzmy... los.

Poza tym wydatkowanie środków publicznych na powyższe działania wiedząc, że przez niewielką skalę oddziaływania w sposób znikomy wpłyną na osiągnięcie zamierzonego celu (w tym przypadku przyrost naturalny), stanowić może przesłankę nieefektywności. Jak wiadomo bowiem: takie ciurkanie pieniędzy (cytat z dzisiejszej wypowiedzi premiera) nie da żadnej korzyści dla nikogo, a te osiągane są szeroko zakrojonymi i przemyślanymi przedsięwzięciami, a przede wszystkim świadomą i konsekwentną polityką.
Niektóre samorządy jednak, niezależnie od powodów politycznych, łatwo dały się zaangażować w kolejne przerzucenie ciężaru finansowania zadań państwowych z kas gminnych.

Tagi: in vitro jako zadanie gminy