2013-01-31 21:38
 Oceń wpis
   

...chciałoby się odrzec na samorządowy pogłos niektórych po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tak zwanego janosikowego. Elementem rzeczywistości gminnej stało się zaś to, że odpowiednio naświetlone elementy otoczenia makroekonomicznego lub funkcjonującego systemu prawnego, skrzętnie wykorzystywane są do zamydlania oczu gawiedzi, tudzież tłumaczenia i ukrywania własnych słabostek. Tworzony jest z gruntu nieprawdziwy obraz, jakoby to jedno złe rozporządzenie ministra, no może jeszcze właśnie janosikowe są winne katastrofie niegdyś finansowemu krezusowi... Pisano wiele na temat obowiązkowej wpłaty do budżetu państwa i sposobu jej ustalania. Wiadomo, że obowiązane są do niej jedynie te samorządy, które osiągają ponadprzeciętne dochody własne i płacą je jedynie od części przekraczającej ów próg, wyznaczany właśnie przez średnie dochody w kraju. W tym względzie w dużo gorszej sytuacji znajdują się wielkie aglomeracje aniżeli małe gminy wiejskie, a to ze względu na specyfikę struktury dochodów, duży udział transferów i większe potrzeby nazwijmy to: socjalno-bytowe w dużych skupiskach ludzkich, co razem może rzutować na okresową zdolność płatniczą miast.
Podnoszenie argumentów o niesprawiedliwości janosikowego dla gmin wysoko zadłużonych na inwestycje jest fałszem, bo to jak nieodróżnianie biednego od zadłużonego czyli chromego od inwalidy piromana. Co prawda obaj mają feler lecz jeden z nich tylko na własne życzenie... Po raz enty należy jednak podkreślić, iż w przypadku gmin kategorii Rewala, Kobylanki, Stepnicy i szeregu mniejszych nadmorskich, opłata ta stanowiąca ułamkową wartość dochodów własnych (rzędu 2-3%) nie powinna stanowić zagrożenia dla ich płynności finansowej.

Tagi: janosikowe, Kobylanka, wyrok Trybunału Konstytucyjnego