2013-10-02 23:58
 Oceń wpis
   

Ten wpis będzie bardziej osobisty i pewnie dlatego zupełnie niezrozumiały dla niewtajemniczonych. Dziś należy jednak autorstwu to wybaczyć. Owo zaś czyni go właśnie takim z przyczyn z jakich między innymi niegdyś oznaczano trakt. Kamienie milowe, wydarzenia ostatnich dni, pozwalały nie tylko nie zboczyć z rzymskiego szlaku, tu wyznaczają również pewien początkowy lub też kolejny krok przekonania do lub utwierdzenia się w prawdzie.

To co ważne w społecznościach i w ogóle w kategorii postrzegania świata przez pryzmat dobra ogółu, to działanie z odrzuceniem partykularnego interesu, korzyści indywidualnej i grup wpływów (lobby). Ta fundamentalna zasada w dzisiejszej postpeerelowskiej rzeczywistości niestety rzadko bywa praktykowana. Po drugie, wierność jej to służba ideom, wartościom, prawdzie. - Średniowiecze... - oceni ktoś lecz będzie tylko cynikiem i nihilistą. Godna postawa w obronie majątku społecznego, bezpieczeństwa finansowego wspólnoty jak i zwykła ludzka solidarność, ubierana jest dziś w nieobiektywny zarzut niekompetencji i nierzetelności. Kwintesencją teraźniejszości zaś jest odwrócone pojęcie lojalności.

Dalsze przekonywanie kogokolwiek do powyższych prawd nie ma istotnego znaczenia. Ostatnie dni zaświadczyły bowiem o prawidłowości oceny osób, ich poczynań i zjawisk z przeszłości.

Jeśli zatem nie poznaniem były owe (ostatnie dni), a jedynie utwierdzeniem, niech po raz kolejny stanie, że: ważnym jest aby głosić tylko prawdę; postępować w zgodzie ze swoim sumieniem; wciąż pracować nad sobą i kompetencjami.

Labor omnia vincit improbus!

Tagi: prawda, interes publiczny