2013-12-23 23:19
 Oceń wpis
   

 

 Boże Narodzenie 2013
Tagi: Boże Narodzenie 2013


2013-12-23 22:24
 Oceń wpis
   

Wskaźniki wskaźnikami i tak jak napisano poniżej, że nawet nadwyrężony poziom zadłużenia byłby racjonalnie uzasadniony, gdyby środki pochodzące z kredytów, pożyczek, emisji obligacji były umiejętnie zainwestowane, przynosząc oprócz efektów rzeczowych również skutek rozwojowy i trwały(!) wzrost budżetu w okresach następnych. Oprócz tego fundamentalne znaczenie miało zachowanie płynności finansowej, a utrata jej wskutek nieracjonalnego gospodarowania spowodowała dalszy wzrost zadłużenia. Już w 2010 r. wszelkie wskaźniki, dane ekonomiczne, ale też zdrowy ludzki rozsądek przemawiał za tym, aby w określony sposób dokonać zmian polityki inwestycyjnej, czy to przez jej ograniczenie, czy poprzez bardziej racjonalną gospodarkę, tj. przesuwając ciężar finansowania inwestycji w stronę środków zewnętrznych (UE). Służby finansowe GK na bieżąco monitorowały alarmujący stan zadłużenia i pogarszającą się płynność finansową. Niestety z przyczyn stricte politycznych nie doszło do zmian, obciążając wielkim ryzykiem wszystkich podatników GK. Zabrakło odwagi dla podjęcia trudnych decyzji.

O kwestii umów nienazwanych (wykup wierzytelności) pisano już wiele. Nie chcąc powtarzać tych samych argumentów przypomnę tylko, iż gros winy w tej kwestii leży po stronie Ministerstwa Finansów. Dyskusyjne jest mieszanie wydatków gminnej jednostki budżetowej z zobowiązaniami budżetu gminy, ale mimo to decyzja w sprawie takiego finansowania inwestycji uzależniona powinna być od chłodnej kalkulacji płynności finansowej i przyszłych możliwości budżetu, w kontekście strategii inwestycyjnej. O ile w każdym przypadku umów wykupu wierzytelności takie analizy przygotowywano, trudno jednak powiedzieć jaką odegrały rolę w podejmowaniu decyzji strategicznych. Nie mówiąc już o swoistej patologii, w której udział skarbnika jako czynnika konstrukcyjnego i informacyjnego w procesie tworzenia budżetu, tak wobec organu stanowiącego, jak i wykonawczego był marginalizowany, odwrotnie proporcjonalnie w stosunku do odpowiedzialności za wykonanie budżetu.

Autor artykułu w Wieściach Gminnych przed rokiem konstatuje, że w wyniku jego działalności pomimo zwiększenia długu o 6.894.999 zł powstało obiektów o wartości 37.705.146 zł (dane na koniec II półrocza 2012 r.). W istocie ten wynik jest inny, bowiem na koniec 2012 r. kwota majątku powstałego od roku 2006 co prawda sięgnęła wartości 46.499.622 zł, z tym, że stało się to kosztem 13.215.226 zł długu, a w wyniku uszczuplenia jeszcze o inwestycję, której w żaden sposób nie może sobie przypisać, czyli promenady nad Miedwiem i innych inwestycji wójta Przysiwka z 2006 r. (17.567.641 zł) wynika, iż autor zainwestował jedynie 15.716.755 zł (z udziałem dotacji), co nie jest zbyt dobrym wynikiem jak na sześć lat rządów. To tyle na ten temat.

Tagi: inwestycje, dług, Gmina Kobylanka, skarbnik


2013-12-20 19:33
 Oceń wpis
   
Wieści Gminne GK 19/2012, str.3

Przyznam, że z niechęcią wracam do tego tematu, wypełniając jednak postanowienie wobec czytelników i siebie samego tym bardziej, że mija właśnie rocznica owego nieszczęsnego artykułu. Z niechęcią również i dlatego, aby nie kopać już leżących, jednak cięższy na szali zdaje się argument, że prawda zawsze powinna cieszyć się dziennym światłem. Ponadto tematyka artykułu nadal jest aktualna.

Dalej skupię się tylko na faktach, w gruncie rzeczy głównie na cyfrach, które w artykule sprzed roku nie zawsze do końca przedstawione są obiektywnie. Okazję ku temu oczywiście stwarzają ciągle zmieniające się przepisy umownie zwanego prawa budżetowego, umożliwiające pomijanie i nieuwzględnianie pewnych aspektów sprawy. Czy działanie takie nacechowane było premedytacją? Rodzą się również pytania w zakresie znajomości materii u autora artykułu, niejako usprawiedliwiające jego nieobiektywizm. Ja jednak, tak samo jak nie ufam wynikom obliczeń z tabeli zamieszczonej w WG (9.621.633 sic!), tak instynktownie odrzucam podejrzenia o czyste intencje merytoryczne autora artykułu.

Co wynika z tabeli, czego jednak nie da się ukryć? Kolumna 1,2,3,4 - wartości zadłużenia wskazują na rosnące zadłużenie GK od 2008 roku. Bezsporne. Samo zadłużeniei byłoby logiczne gdyby spowodowane tylko racjonalną strategią inwestycyjną w oparciu o równoważne środki UE lub inne środki pozabudżetowe. Już jednak opracowanie Finanse GK w latach 2006-2010 dowodziło, iż budżet GK wykazywał rosnący trend finansowania inwestycji ze środków własnych i kredytów, pożyczek etc.nie zaś z pozyskanych z zewnątrz. Dowodzą tego również nominalne wartości w kolumnie z wydatkami inwestycyjnymi w kolejnych latach, gdzie nakłady spadają począwszy od 2007 roku, a na końcu w roku 2012 osiągają co prawda na powrót 8,7 mln zł, ale niestety z jednoczesnym przyrostem długu do rekordowej wysokości 19,4 mln zł! Podobnie rzecz ma się z zobowiązaniami związanymi ze środkami unijnymi, co wyraźnie widać dopiero w kontrtabeli poniżej.

 Kontrtabela - oprac.własne

Porównując kontrtabelę (9 621 633 !) widzimy rozbieżność pomiędzy newralgicznymi wartościami z lat 2006/2007, a tymi wykazanymi w tabeli w Wieściach Gminnych. Tutaj dochodzimy do istoty, wynikającej z podejścia do przepisów prawa oraz zmieniających się w tym czasie interpretacji i wytycznych organów nadzorczych. Rzeczywiście nawet w dokumentach GK z wykonania budżetu pierwotnie stosowano interpretację, stosując wykluczenie z podstawy obliczenia wskaźników długu środków kredytowo-pożyczkowych pochodzących jedynie z prefinansowania. Z biegiem lat podejście do art.170 ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. zmieniało się jednak, uzależnione od zmieniających się przecież metod finansowania. W następstwie, ważąc sprzeciw lub nie regionalnych izb obrachunkowych, z reguły jednak obojętnych na ten problem, wykluczano również pozostałe środki kredytowo-pożyczkowe związane z projektami UE z podstawy dla wskaźnika zadłużenia. Z czasem też prefinansowanie jako element inżynierii finansowej zmieniło się w inne formy lub tylko inaczej nazwane. Zachowując jednak obiektywizm, formułując tabelę należało tak jak w kontrtabeli, zastosować jednorodną metodę szacowania długu i jego wykluczeń. A w ten sposób wyniki z kontrtabeli są miażdżące dla autora artykułu w Wieściach Gminnych, bowiem czytamy z niej, że w ciągu swojej kadencji potroił on nominalny dług GK (bez prefinansowania): z 6,2 mln zł w 2006 r. do 19,4 mln zł w roku 2012, potroił dług strukturalny: z 22,25% w 2006 r. do 68,26% w 2012 r., zaś dług nie związany z finansowaniem inwestycji z UE wzrósł z 3,4 mln zł w roku 2006 do 13,8 mln zł w roku 2012!

Dalszy ciąg o racjonalności gospodarowania mam nadzieję, że jeszcze przed świętami.

Tagi: Wieści Gminne, dług Gminy Kobylanka


2013-12-18 20:27
 Oceń wpis
   

Grudzień 2013. Tytułem rozliczeń z przeszłością publikuję swoją część korespondencji z radną GK w sprawie zarzutów po kontroli z 2012 r. Dodam, że nie umożliwiono mi złożenia wyjaśnień w trakcie przedmiotowej kontroli. W jej wyniku nie stawiano mi zarzutów z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych, czy też innych Kodeksów.

"Dzień dobry,

Odnośnie wystąpienia pokontrolnego NIK i zdania obecnych władz GK na ten temat? Nie wiem, ale właściwie to domyślam się, że oczywiście twierdzą one, iż że nie miały świadomości i że polecili stosowne czynności innym. W przeszłości przecież tłumaczyli się podobnie.

Niefortunnie dla nich, a przewidywalnie dla ludzi choć trochę obeznanych ze specyfiką obrotu gospodarczego wszystkie sprawy najbliżej tyczące majątku, zawarte muszą być w zakresie odpowiedzialności osoby o najwyższej władzy wykonawczej w danym podmiocie w tym przypadku u wójta. Jeżeli danych czynności nie wykonuje sam, jest zobowiązany umożliwić przeprowadzenie na przykład inwentaryzacji w sposób zgodny z przepisami.

O ile do odpowiedzialności za samo rozliczenie wyników inwentaryzacji i właściwego ujęcia w księgach rachunkowych musiałbym się zgodnie z ustawą o rachunkowości przyznać, to w tym przypadku nie jest to jednoznaczne, bowiem terminowe rozliczenie i właściwe ujęcie w księgach nie było możliwe wskutek nieprawidłowego przeprowadzenia spisu. Wpływ na to miał zarówno stan ewidencji od zarania samorządu kobylańskiego jak i sposób gospodarowania majątkiem w ostatniej kadencji władz. W razie takiej ewentualności wyjaśnię wszelkie szczegóły przed stosownymi organami dyscyplinarnymi (jako świadek lub też obwiniony).

W ostatnich latach, biorąc na siebie ogromną odpowiedzialność, podjąłem próbę uporządkowania stanów ewidencyjnych, czemu miał służyć również przedmiotowy spis z natury. I pomimo całej jego wadliwości, paradoksalnie ten właściwy i rzeczywisty początkowy obraz majątku GK udało się uzyskać. Do kompletu zabrakło jedynie i tu słuszne zalecenie NIK kolejnego spisu, przeprowadzonego na przykład na dzień 31.12.2011 r.

Tego nie uczyniono, bo komuż zależy na nadstawianiu własnej głowy dla dobra GK?

Wystąpienie NIK mówi nam jeszcze o niby kuriozalnym protokole ustaleń, sporządzonym przez ówczesnego skarbnika, a w rezultacie jego potwierdzenia dowiedzeniu, że w aktywach bilansu wykazywane były niewiarygodne dane. Problem w tym, że inspektor NIK nie poważył się sięgnąć do bilansów z tamtego czasu, bo gdyby próbował, to by się zorientował, iż te bilanse (za 2-3 lata 1998,1999, 2000) nie były w ogóle sporządzane! Temu się też nie dziwię, bo nie było podstaw do sporządzenia wiarygodnego sprawozdania! Sporządzenie zaś bilansu za rok 2002 wymagało odtworzenia ewidencji za lata poprzednie. Wyśmiany przez NIK protokół ustaleń był częścią czynności przedinwentaryzacyjnych i próbą usystematyzowania sytuacji ówczesnej oraz określeniem dalszych kroków w porządkowaniu ewidencji majątku. Był też dowodem na podjęcie odpowiedzialności za Gminę!

Co do właściwego ujęcia wyników w roku, którego dotyczył spis podstawowa kwestia dotyczy właściwego zakończenia spisu. Bo jeśli ostatnie arkusze spisowe (w wyniku długotrwałego spisu i szacowania majątku kanalizacji, ujawnienia innego majątku) zostały złożone 1,5 roku po dniu bilansowym, to o jakim terminowym ujęciu spisu można mówić? Z kolei do zamykania ewidencji zobligowani byliśmy przepisami ustawy, cofanie się i uzupełnianie zapisów nie było możliwe, a w międzyczasie Gmina obowiązana była legitymować się bilansem w konkursach na inwestycje unijne. Nie będę już pisał o reszcie procesu spisowego, czyli o tym kto tak naprawdę i w jakich warunkach szacował wartości, rozliczał różnice, sporządził protokoły, sprawozdanie, aż po karty inwentarzowe...

Dodam też, że o przebiegu wszelkich czynności moich jak i wszystkich pracowników wójt był lojalnie informowany na bieżąco.

Co do pozostałej treści wystąpienia:

  • Zarządzenie z 23.12.2009 r. w sprawie ujmowania dowodów księgowych, zostało przygotowane wskutek sugestii inspektora NIK przekazanej wójtowi po kontrowersyjnej kontroli z 2008 r.,

  • w kwestii zarządzenia w sprawie windykacji należności (jak się potem okazało sprzecznego z prawem i również sporządzonego na polecenie NIK po kontrowersyjnej kontroli w 2008 r.) myślę, że nastąpiła pomyłka w wystąpieniu, bowiem nie dotyczy ono wprost kontroli dotacji udzielonej ZHP. Poza tym coroczne kontrole nie są obowiązkowe w tego typu dotowanych podmiotach, obowiązkowe jest zaś rozliczenie dotacji. Nie sądzę aby nie dokonano rozliczenia dotacji, które merytorycznie opiniował GOPS. Nie wyjaśnię dlaczego akurat w tej jedynej jednostce nie dokonano kontroli.

  • kontrola zarządcza nie podlegała moim kompetencjom,

  • NIK schlebia sobie i urzędowi pisząc, że: realizując wnioski pokontrolne wprowadzono wyodrębnioną ewidencję dla budżetu i urzędu[...], bowiem ta ewidencja działała już od dawna, nawet przed poprzednią kontrolą NIK z 2008 r.

To tyle, tak na bieżąco co wydobyłem z pamięci. Jednakże pomimo negatywnej oceny NIK i oczywistych następstw w postaci skierowania wniosku przed komisję dyscyplinarną, nie sądzę żeby władze GK spotkały realne konsekwencje.

Miłego weekendu."

Tagi: kontrola, Gmina Kobylanka, skarbnik