2013-05-31 21:53
 Oceń wpis
   

Wracając do tekstu w WG z grudnia ubiegłego roku winien jestem kilka słów wyjaśnienia, bowiem irytujące jest ciągłe mylenie aktów normatywnych przez włodarza gminy i to nie tylko w przypadku tegoż wystąpienia ale przede wszystkim w wielu wystąpieniach w mediach elektronicznych. Należy zatem przypomnieć, a temat ten był nawet przedmiotem obszernych not niniejszego bloga, a także obszernej wymiany korespondencji ówczesnego skarbnika i ministerstwa do spraw finansów, jak też RIO w Szczecinie, że początkowo minister do spraw finansów próbował ograniczyć możliwość zadłużania się samorządów poprzez zmianę (!) załącznika nr 9 Instrukcji sporządzania sprawozdań do rozporządzenia z dnia 4 marca 2010 r. w sprawie sprawozdań jednostek sektora finansów publicznych w zakresie operacji finansowych, co pozostawało w sprzeczności z przepisami rozporządzenia z dnia 30 marca 2010 r. w sprawie szczegółowego sposobu ustalania wartości zobowiązań zaliczanych do państwowego długu publicznego, długu Skarbu Państwa, wartości zobowiązań z tytułu poręczeń i gwarancji, a nade wszystko w sprzeczności z aktem wyższego rzędu, to jest z ustawą z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. Jak widać działo się to w trakcie 2010 r., a dopiero u jego schyłku dokonano zmiany ustawy o finansach publicznych w tym zakresie i z początkiem roku minister finansów mógł wydać nowe rozporządzenie, które tak uprzykrzyło życie niektórym gminom. Zatem to nie rozporządzenie ale przede wszystkim znowelizowana ustawa o finansach publicznych, zmieniona jak zwykle bez jakiejkolwiek refleksji przez obóz rządzący, jest powodem rozszerzenia katalogu długu publicznego o tak zwane zobowiązania z tytułu umów nienazwanych.

Tagi: dług publiczny, Kobylanka, ustawa o finansach publicznych