2016-10-28 19:22
 Oceń wpis
   

"Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd. Z prądem płyną śmieci." - Zbigniew Herbert.

 Publikacja na 70 lecie Edukacji w GK

 Wracając w lipcu tego roku z Warszawy, gdzie w redakcji dziennika "Rzeczpospolita" byłem świadkiem jak Wójt Mirosław Przysiwek odbierał dla Gminy Kobylanka wyróżnienie jako jednej z najlepszych gmin wiejskich w kraju, wpatrywałem się w nasze małe Ojczyzny, umykające szybko w oknie wagonu Intercity. Na ten widok nie sposób zaprzeczyć, jak z roku na rok piękniały okolicami, domami i gospodarstwami, rosnącymi jak grzyby po deszczu budynkami, neonami zachodnich głównie (niestety) firm i wyrównanymi drogami. Podobnie jest z naszą oświatą gminną, bowiem pośród świetlanego obrazu widzianego współczesnymi oczyma, wiemy przecież jak w dalszym ciągu jest ułomna, nader wszystko, jak wielu szans na jej rozwój nie wykorzystaliśmy w ostatnich latach. W Gminie Kobylanka dotyczy to w szczególności ostatnich lat szkoły w Reptowie. I podobnie jak w przypadku całej naszej Ojczyzny rachunek kosztów alternatywnych zdaje się niebosiężny, a jednak wskutek starej zasady "labor omnia vincit improbus", sens pracy nad jej tworzeniem trwa, póki rodzić się będzie kolejny Polak, obywatel Gminy Kobylanka.

Retrospekcje mają tę skazę, że najczęściej ukazują nam dane zagadnienie o zamierzchłym charakterze, umiejscawiając wspomnienia w odległych w czasie faktach, dając powód do dumy z podwalin trwałej budowy jakiejś wartości. Czy jednak w przypadku polskiej, kobylańskiej oświaty, również powinniśmy być dumni z całego dorobku i okresu znaczonego jubileuszem? Z całego siedemdziesięciolecia, który świętujemy obecnie, ponad czterdzieści lat to okres nieistnienia niepodległego państwa, a tym bardziej propolskiej oświaty, gdzie prawda będąca jedynym źródłem odniesienia właściwości postaw, a więc tego wobec czego poza domem, młody człowiek winien być uformowany, ta prawda w tym okresie była zniekształcana lub przemilczana. Czy warto silić się na gloryfikację okresu, w którym daleko Gminie nie tylko od świetności, ale również i od podstaw funkcjonowania oświaty w niej, gdzie zarówno jakość bazy, programów jak i kadry pedagogicznej w wiejskiej szkole zapewne pozostawała wiele do życzenia? Z tych rzeczy nie należy być dumnym, a jednak nawet tak ułomną rzeczywistość w tamtym czasie tworzyli ludzie, dzięki którym polska świadomość została zachowana w pokoleniach. Ilu było takich płynących pod prąd - nie wiem, skoro jednak udało się zachować polskiego ducha w nielicznych - zapewne jednak byli. Pozostałych niech oceni sama historia. Po roku 89 w Polsce, poza niewielkimi korektami, w oświacie w gruncie rzeczy nastąpiła kontynuacja PRL. Z tych względów uważam, że mimo chlubnych jubileuszy, oświatę polską tak w sferze organizacyjno-finansowej jak i programowej, należy zbudować na nowo. Samorząd terytorialny zaś, sam mając ograniczone w tym celu możliwości, winien wywierać presję na rządzących naszym państwem.

Moje zawodowe doświadczenia z kobylańską oświatą, skądinąd nie oderwane od powyższych rozważań, związane są z obowiązkami osoby odpowiedzialnej za jej finansowanie (w latach 2002 - 2011 i ponownie od 2015 r.). Jeszcze w 2002 r. obsługę finansowo-księgową oświaty, a więc Szkoły Podstawowej w Kobylance, Szkoły Podstawowej w Kunowie i Zespołu Szkół Publicznych w Reptowie w pełni prowadziły służby finansowe Urzędu Gminy Kobylanka (księgowość szkół prowadziła Magdalena Obrocka (Adamska), natomiast obsługą oświaty i jej płacami zajmowała się Dorota Frąckiewicz). Nie był to stan zgodny z obowiązującymi podówczas standardami i choć nie generował kosztów, to mocno komplikował pracę Dyrektorów szkół pomimo tego, że właściwie zwalniał ich z odpowiedzialności z tytułu dyscypliny finansów publicznych. Szkoły zostały powołane jako jednostki budżetowe, zatem należało dokonać restrukturyzacji ich administracji i obsługi, wtedy właściwie nieistniejących. Nadto tak tani sposób administrowania szkołami musiał zostać zmieniony wskutek zmieniających się i wprowadzających coraz to nowe obostrzenia przepisów prawa.

Sygnalizowane wyżej zmiany w systemie finansów publicznych, a także wymagania jakie stawiały nowe wyzwania na polu inwestycyjnym, spowodowały konieczność podjęcia kroków w celu doprowadzenia jej gospodarki finansowej, także w sferze organizacyjnej, do jak największej wydolności zasobów, poprzez stworzenie określonych ram systemowych i wprowadzenia działania maksymalnego efektu. Moim zamierzeniem jednak było przeprowadzenie znaczących zmian nie w sposób rewolucyjny, a metodą kolejnych małych, acz skutecznych kroków, zapewniając spokój funkcjonowania organizmu finansów gminnych. Należy zauważyć, że gospodarka finansowa Gminy nie została od 1999 r. dostosowana do wprowadzonych przez samą Gminę uregulowań. W analizie stanu formalno organizacyjnego Gminy i Urzędu odnosiło się wrażenie, że zmiany w funkcjonowaniu wprowadzane były wbrew wewnętrznym komórkom finansowym, a przynajmniej bez uzgodnienia z nimi, albo przed uchwaleniem zmian w gminnym systemie finansowym, nie przemyślano dokładnie konsekwencji jakie one przyniosą. W odniesieniu do szkół Gminy Kobylanka w tamtym okresie (do 2002 r.), występował następujący stan organizacji finansów publicznych. Szkoły powołane zostały jako jednostki budżetowe przez Radę Gminy, kierowali nimi Dyrektorzy szkoły, głównym księgowym pozostawał jednak Skarbnik Gminy, co było sprzeczne z obowiązującym prawem. Szkoły nie posiadały wyodrębnionego rachunku bankowego i wyodrębnionej ewidencji bilansowej. Po roku 2002 dokonano wyodrębnienia planowania budżetów dla każdej ze szkół i odrębnego sprawozdawania o realizacji ich budżetów, natomiast z dniem 1 września 2007 r., w efekcie zmian w systemie finansowym Gminy, oświatowe jednostki budżetowe zostały wyodrębnione bilansowo i organizacyjnie. W wyniku restrukturyzacji, powstały cztery kolejne gospodarki finansowe, rezultatem czego są były nowe ewidencje księgowe jednostek. Sprawozdawczość finansowa spełniała wymogi ustawy o rachunkowości, tj. zasady rzetelności. Wydzielone ze wspólnej gospodarki finansowej jednostki budżetowe, osiągnęły pełną finansową samodzielność. Dyrektorzy przy pomocy głównych księgowych zaczęli prowadzić jednostki w powiązaniu z budżetem, na całość realizowanych w imieniu gminy zadań otrzymując dotację od jednostki samorządu terytorialnego i odprowadzając pobrane w imieniu gminy dochody budżetowe. Dogodnym rozwiązaniem organizacyjnym w zakresie obsługi rachunkowej szkół, było zatrudnienie dla nich w 2007 r. wspólnej Głównej księgowej. Była to Małgorzata Zielska, która pozostaje do dziś w służbie oświaty samorządowej. Potem, wskutek rozwoju szkół obsługę oświaty powiększyła Joanna Cieśluk, a w 2012 r. utworzono również stanowisko Głównej księgowej w ZSP Reptowo, które objęła Ewa Sosnowska. Główne księgowe szkół dysponują upoważnieniem do kontrasygnaty, w imieniu Skarbnika Gminy Kobylanka, czynności prawnych przynoszących skutki finansowe.

Odrębny akapit należy poświęcić obsłudze dowozów szkolnych, które w całym okresie obsługiwane były przez Urząd Gminy. Układ dowozów współtworzyła Joanna Baszak, a w skład zespołu dowożenia w jego historii wchodzili kierowcy: Szczepan Proszowski, Józef Macha, Stanisław Królak, Krzysztof Staniak, Leon Żurek, Łukasz Forkasiewicz oraz opiekunowie: Tadeusz Proszowski, Zofia Wrześniak, Mieczysław Rohde, Grażyna Pastuszka, Mariola Kotulińska, Lucyna Górka, Ewa Wojciechowska, a także jako ochrona bezpiecznego przejścia uczniów przez ulicę w Kobylance - Teresa Podkowska. Dowozy realizowane były początkowo własnym transportem gminnym, a później wskutek zmian wprowadzonych od 2007 r., przy zakupie usług z zewnątrz.

Finansowanie oświaty od dawna przysparzało wielu problemów. Z początkiem reformy samorządowej w okresie tzw. transformacji ustrojowej oświata stała się w całości zadaniem własnym finansowanym głównie z budżetu Gminy Kobylanka, za pomocą części oświatowej subwencji ogólnej z budżetu państwa. Szczególną sytuację przechodziły samorządy w trakcie wprowadzania najbardziej newralgicznej części regulującej prawa i obowiązki nauczycieli, czyli nowelizacji ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta nauczyciela - na początku bieżącego stulecia. Wtedy to, wskutek znacznego podwyższenia uposażeń nauczycieli dochodziło nawet do tego, że gminy zmuszone były do zaciągania kredytów, aby wypłacić należne nauczycielom pensje. W Gminie Kobylanka jednak taka sytuacja nigdy nie zaistniała. Jedynym zdarzeniem, o którym słyszałem, a które wynikało z ówczesnego braku płynności finansowej budżetu Gminy, to niewypłacenie nagród dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej w miesiącu październiku 2014 r.

W ujęciu globalnym finansowanie oświaty wiąże się nie tyle z częścią oświatową subwencji ogólnej dla gmin, dającą szerokie pole manewru i wolności w podziale środków, niemniej zdaniem wielu, w tym samych nauczycieli, problem leży w samej legendarnej już Karcie Nauczyciela, dającej w obecnych czasach nieograniczone i nieuzasadnione społecznie przywileje jednej z wielu przecież grup zawodowych (wysoki poziom wynagrodzeń, pewność zatrudnienia, niepowiązanie z wynikami pracy, nieprzeciętne wsparcie socjalne, itp.). I to właśnie jest główny współczesny problem finansowania oświaty, w tym oświaty w Gminie Kobylanka. W sposób oczywisty zapewnienie stałego zasilania środkami pieniężnymi szkół w konfrontacji z odwiecznie niewystarczającymi środkami subwencji, stanowiło dla Skarbnika Gminy wyzwanie. Metryczka subwencji bowiem, oparta głównie na liczbie uczniów, w zderzeniu z narastającym niżem demograficznym, wskazywała na coraz niższe kwoty przysługujące w kolejnych budżetach. Z kolei każda ze szkół charakteryzowała się innym przekrojem kosztów. O ile szkołę w Kobylance cechowała zrównoważona i racjonalnie kształtowana polityka budżetowa, to na przykład w szkole w Kunowie, tj. mniejszej kubaturowo i o mniejszej liczbie uczniów koszty funkcjonowania zwykle były zbliżone lub nieco wyższe od kobylańskiej, z uwagi na "starsze" grono pedagogiczne, skutkujące większym funduszem wynagrodzeń. Szkoła w Reptowie za to (w nowym budynku) była pożeraczem kosztów, w związku z tym, że jej budowa w okresie kryzysu gospodarczego, oparta również na gospodarskiej metodzie, skutkowała w przyszłości ogromnym zużyciem energii cieplnej, uciekającej przez dziurawy dach, czy też niedostateczne docieplenie bloków. Właściwie ten problem nie został rozwiązany do dziś, stając się priorytetem budżetowym Gminy na najbliższe lata. W początkowym okresie (2000 r.) mainstream oświatowy w kraju stwarzał nacisk na likwidację jednostek szkolnych, w Gminie Kobylanka niektórzy szczególnie wskazywali więc na szkołę w Kunowie, o mniejszej liczbie uczniów, tworzącej nieproporcjonalny wzrost kosztów oświaty. Władze Gminy jednak (Wójt Mirosław Przysiwek) zdecydowały o utrzymaniu tej jednostki, z myślą również o funkcji społeczno-kulturalnej dla Kunowa, a szkoła z powodzeniem pełni te funkcje do dziś.

 Finansowanie oświaty w GK

Wydatki na oświatę w odniesieniu do budżetu ogółem Gminy Kobylanka w latach 2002 - 2015 charakteryzowały się ich rosnącym udziałem szczególnie w latach 2002 - 2005, jak również większą dopłatą do subwencji, co było spowodowane przez duże nakłady inwestycyjne na oświatę. W tym czasie bowiem powstały sale gimnastyczne w szkołach w Kobylance i Kunowie. Należy też zauważyć, iż w 2015 r. poniesiono w oświacie dodatkowe wydatki, związane ze spłatą długów z roku 2014, co również spowodowało wzrost wspomnianych wyżej wskaźników. W latach 2002 - 2015 Gmina Kobylanka dokonała szeregu inwestycji celem polepszenia warunków i uzupełnienia oferty oświatowej w szkołach. Wśród nich były takie przedsięwzięcia jak: budowa sali gimnastycznej w Kobylance, rozbudowa sali gimnastycznej w Kunowie wraz z przebudową szkoły, dwukrotna modernizacja dachu w Reptowie, budowa boiska Orlik w Reptowie, modernizacja systemu ogrzewania w Reptowie, wymiana kotłów grzewczych w Kunowie, zakup mikrobusu do przewozu osób niepełnosprawnych, zakup dokumentacji technicznej modernizacji szkoły w Kunowie, budowa i modernizacja przyszkolnych placów zabaw. Niebagatelne znaczenie miała decyzja z 2002 r. ówczesnych władz Gminy Kobylanka (Wójt Mirosław Przysiwek) w sprawie dokończenia budowy sali gimnastycznej w Kunowie, uzasadniająca w rezultacie dalsze funkcjonowanie tej jednostki w gminnym systemie oświaty.

Niemniej wymiernych efektów działalności, jakim są kwoty środków publicznych wydatkowanych na oświatę, ważnymi są przede wszystkim "płynący pod prąd" ludzie kobylańskiej oświaty, których w tym czasie spotkałem. Pośród nich jest przede wszystkim Maria Szyndlarewicz. Panią Marię poznałem w nietuzinkowych, konfliktowych okolicznościach jako młody i świeżo upieczony Skarbnik - tak wtedy odbierałem interwencję rajcy gminnej w sprawie cięć budżetowych w planie finansowym Zespołu Szkół Publicznych w Reptowie. Późniejsza historia naszych kontaktów jawi się pozytywnie, zaś panią Marię w pracy na rzecz samorządu szczególnie zapamiętałem jako walczącą o zdrowy rozsądek w kształtowaniu wynagrodzeń pracowników samorządowych, regulacje dotyczące wynagrodzeń dla kobylańskich nauczycieli, nakłady na modernizację świetlicy w Reptowie, racjonalność wykorzystania i finansowania zadań gminnych środkami finansowymi pochodzącymi z długu publicznego. Przy tym wszystkim panią Marię zapamiętałem właśnie jako osobę bezkompromisową. Współpracowaliśmy z nią jak i Lilianną Janeczek nad monografią Związku Inwalidów Wojennych pt. "Pozostanie po nich siła". Lilianna Janeczek to Dyrektor Zespołu Szkół Publicznych w Reptowie od 1991 r., której praca w niewyjaśnionych dla niewtajemniczonych okolicznościach i ku bierności pozostałych osób publicznych w Gminie została przerwana w 2010 r.. Wspomniany Zespół Szkół pod dyrekcją Lilianny Janeczek, mimo problemów specyficznych dla podmiotów oświatowych działających w sferze budżetowej, po wielu latach wytężonej pracy z uwzględnieniem specyfiki w środowisku wiejskim, wspiął się na wyżyny możliwości, stając się jedną z najlepszych szkół w naszym województwie. Przez wiele lat sukcesy dydaktyczno-wychowawcze kadry nauczycielskiej jej szkoły potwierdzane były na sprawdzianach oraz egzaminach gimnazjalnych. Szkoła ta aktywnie uczestniczyła w lokalnym życiu społecznym, realizowała projekty finansowane ze środków Unii Europejskiej, projekty edukacyjne we współpracy z uczelniami wyższymi, a szeroki krąg współpracy z różnymi środowiskami i instytucjami sięgał nawet kancelarii polskiego parlamentu. Dyrektor Liliannie zawdzięczała również Gmina Kobylanka bratnią współpracę z Gminą z Boitzenburga, zapoczątkowaną przez ZSP Reptowo na poziomie gimnazjalnym i przeniesioną na samorządowy grunt. Poza wszystkim co podkreślę, gospodarka finansowa szkoły prowadzona była w sposób nienaganny i oszczędny. Była jako Dyrektor zarażona pasją swojej pracy, człowiekiem który tworzy, inspiruje, motywuje, wymaga, w tym od siebie przede wszystkim. Lilianna Janeczek od 2015 r. na powrót nadzoruje kobylańską oświatę, tym razem już jako Zastępca Wójta Gminy Kobylanka.

Pośród pozostałych utkwił w mojej pamięci zapał takich nauczycielek z Reptowa jak Marzanna Flegel i Małgorzata Wiernikowska, współorganizatorek międzyszkolnych zawodów przyrodniczo-sportowych pn. "Eko-Ludek", aktywnie zabiegających o finansowanie z ówczesnego Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a także bezkompromisowy język Piotra Barełkowskiego, niestrudzonego społecznika i samorządowca, jak również artystyczna dusza Anny Arendt (Sakowicz), czy też zmysł formalno - organizacyjny Aldony Wrońskiej-Wołczyk. Z kolei za szczególne odwołanie do najwyższych wartości w pracy pedagogicznej na uwagę zasługuje Grażyna Siwiec ze Szkoły Podstawowej w Kunowie.

Na koniec nie sposób nie wspomnieć o swoistym powrocie pracowników Urzędu Gminy Kobylanka w 2007 r. do... szkoły! Stało się tak bynajmniej nie wskutek negatywnej weryfikacji ich kwalifikacji zawodowych, ale w wyniku przebiegu modernizacji budynku Urzędu. W wyniku tego na okres wakacji szkolnych cały Urząd przeniesiony został do pobliskiej Szkoły Podstawowej w Kobylance. Wójt rezydował wówczas w zaadaptowanym na jego potrzeby pokoju nauczycielskim, sekretariat mieścił się w szkolnej szatni, GOPS w stołówce, a księgowość w gabinecie języka polskiego... "O tempora, o mores!"

Tagi: edukacja, oświata, Gmina Kobylanka