2017-07-26 23:35
 Oceń wpis
   

Któż by przypuszczał jak ogólnokrajowe dolegliwości potrafią nagłym trafem dotknąć gminnej rzeczywistości. A to wszystko wskutek byłej przewodniczącej Rady Gminy z dwóch ubiegłych kadencji, ramię w ramię współdzielącej władzę z również byłym wójtem naszej Gminy A.Kaszubskim. Oto bowiem urażona artykułem w miejscowym "Czasie Kobylanki", traktującym na jej własny temat, uzyskała pozytywny dla siebie wyrok sądu okręgowego. Sąd w wyroku wydanym w dniu 24 lipca orzeka, że miała rację oskarżając redaktora gazety o kłamstwo. Ale czy na pewno? Na marginesie pozwów, sądów itp., to w konkurencyjnym wydawnictwie chylącym się właśnie ku upadkowi, w co drugim zdaniu znaleźć można powód do pozwu sądowego w podobnym stylu... Niemniej wyrok zapadł. Problem w tym, że to wyrok w obecnym polskim sądownictwie... Czytając go ma się wrażenie jakby słuchając audycji w Radio Erewań, cyt.: "Do Radia Erewań zadzwonił słuchacz, pytając: - Czy to prawda, że na Placu Rewolucji rozdają mercedesy? - Tak to prawda, ale nie na placu Rewolucji, a na Placu Czerwonym. - To prawda, ale nie mercedesy, tylko rowery. - To prawda, ale nie rozdają, tylko kradną...". Podobnie w wyroku, którym na miejscu p.Rybarczyk i Radia z nie wiadomo skąd, wcale bym się nie chwalił. Co bowiem czytamy w wyroku?

  • Ano, że podobno nieprawdą jest, że Gmina zaciągnęła w latach 2012-2013 kredyty w parabankach, ale tylko w jednym parabanku. Szkoda, że sąd nie zbadał, że było tego dwie pożyczki o horrendalnych wysokościach kosztów. A zatem trwoniono gminne pieniądze w tylko w jednym, a nie w dwóch parabankach.
  • Sąd orzeka, że podobno nieprawdziwe jest stwierdzenie, że ktokolwiek jest oskarżony. To akurat prawda. Marne to jednak pocieszenie i mam wrażenie, że tylko do czasu.
  • Sąd wyrokuje, że podobno nieprawdziwe jest stwierdzenie, że dług Gminy został zredukowany przez obecnego Wójta o ponad połowę. Szkoda, że sąd nie zapoznał się z oficjalnymi dokumentami Gminy Kobylanka publikowanymi w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego, gdzie widnieje stan zadłużenia wraz z roszczeniami do uregulowania w wysokości 23.426.628,46 zł (tutaj). Biorąc pod uwagę tę kwotę - dług zredukowano o ponad połowę! Czy zatem wykonanie wyroku przez oświadczenie redaktora, że wtedy kłamał, nie będzie kłamstwem teraz?
  • Po czwarte sąd orzeka, że podobno nieprawdą jest, że dopiero wskutek kontroli wyszło na jaw, że pobierano pożyczki bez upoważnień Rady Gminy i pozytywnych opinii RIO. Za kuriozum należy uznać stwierdzenie sądu, cyt.: "Pożyczki i zobowiązania zaciągane przez gminę nie zostały ujawnione w trakcie kontroli, ponieważ od początku były jawne." Problem sądu w tym, że to właśnie druga - ponowiona (poprawiana) kontrola RIO w 2016 r. ujawniła nieprawidłowości w zakresie zaciągania zobowiązań, a redaktor cytował jedynie wyniki kontroli RIO. Bezspornie bowiem każda pożyczka zaciągnięta przez gminę bez ważnej uchwały jest przekroczeniem granic prawa. Tu np.uchwała Rady była uchylona przez RIO, w konsekwencji nie uzyskawszy pozytywnej opinii RIO do pożyczki, a zarząd Gminy pomimo tego poszedł po pożyczkę do WFOŚ (lub też aneksował umowę pożyczki bez wspomnianych, wymaganych prawem dokumentów)... Mało tego, ten sam WFOŚ owej pożyczki bez wymaganych prawem dokumentów udzielił. W następstwie i RIO i Rada udawała, że nic się nie dzieje (wiedząc przecież, np. że uchwała była uchylona przez organ nadzoru), udzielając Wójtowi w kolejnym roku i pozytywnej opinii do sprawozdania z wykonania budżetu i głosując za absolutorium. Oj pani przewodnicząca, wstyd!

Wnioski nasuwają się same. W sposób oczywisty była przewodnicząca Rady nie poniesie odpowiedzialności karnej za przeszłość w organach Gminy Kobylanka. Jednakże ciemna plama na sumieniu pozostaje, z której na pewno nie wyzwolą pozwy sądowe. Dla uważnych czytelników publikowany wyrok będzie obciążeniem byłych władz. Bo jeśli nawet zaciągano długi tylko w jednym parabanku, zadłużono się nie na 23 a na 16 mln (ponad 80% dochodów) i twierdziło ponadto, że o tym wszyscy wiedzieli, to naprawdę żadna to chluba w obliczu tego, że doprowadzono Gminę w listopadzie 2014 r. na skraj przepaści finansowej.

Redaktora za popełnioną w jednym przypadku nieścisłość usprawiedliwia młody wiek i naiwna wiara w rzetelność polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Sądu za to nie usprawiedliwia nic, ponieważ do jego obowiązków należało dokładne zbadanie sprawy, choćby na podstawie publicznie dostępnych dokumentów.

Tagi: sądownictwo, Gmina Kobylanka, Irena Rybarczyk

Komentarze